Przygotowałam sobie specjalną tabelkę w powszechnie znanym i stosowanym arkuszu kalkulacyjnym. Tabelka ta pozwoli mi zbilansować wszystkie moje miesięczne wpływy, jak i odpływy czy wypływy (jak to zwał, tak to zwał). Ale wiadomo, że chodzi głównie o te czynniki, które powodują oczyszczanie mojego konta bankowego. Przygotowałam sobie to dlatego, aby wiedzieć, na ile mogę sobie pozwolić w danym miesiącu.
Zupełnie przypadkowo uczyniłam to w miesiącu październiku, który był (a czy nadal jest?) w czasie szkoły podstawowej miesiącem oszczędzania. Tabela ta pozwoli mi oszacować, ile powinnam dodatkowo zarobić w ciągu miesiąca, by normalnie egzystować – bez szaleństw, ale i bez umartwiania się. Jest to nieskomplikowana tabela, bowiem opiera się na prostych działaniach matematycznych, takich jak dodawanie czy odejmowanie.
Formuły proste, ale przecież chyba rzadko ćwiczy się na przepływach finansowych na przykład pierwiastkowanie czy całkowanie. Uzbierawszy rekordy z kilku miesięcy być może skuszę się na przygotowanie wykresu.
Tagi: arkusz kalkulacyjny, excel, komputer